Bolesławiec od kilkunastu lat przyciąga tłumy gości z zagranicy – ale niekoniecznie z Europy, lecz z Korei Południowej i Japonii. Jak podaje tamtejsze Muzeum Ceramiki, miasto regularnie odwiedzają nie tylko turyści, lecz także japońska telewizja, dziennikarze i przedstawiciele wydawnictw.
Ponadto Polskie Linie Lotnicze LOT serwują pasażerom podróżującym konkretnie między Polską a Japonią posiłki podawane na bolesławieckich talerzach. W zestawach tych pojawiają się również niespotykane dotąd elementy tradycyjnej polskiej zastawy stołowej, takie jak zdobione „hashioki”, czyli podstawki pod pałeczki.
Skąd wynika to zamiłowanie Koreańczyków i Japończyków do polskiego rzemiosła artystycznego?
W przypadku Korei istotnym tropem może być „buncheong”, czyli rodzaj wyrobów kamionkowych, który narodził się tam w XV wieku. W odróżnieniu od prostej białej porcelany, również zyskującej wówczas popularność, ceramikę „buncheong” dekorowano różnorodnymi technikami, co nadawało jej rustykalny, niejednolity charakter. Ceramika bolesławiecka wpisuje się w tę estetykę – jako ręcznie malowana nosi ślady drobnych niedoskonałości, które przywodzą na myśl zarówno „buncheong", jak i japońskie „wabi-sabi”.
Istotna jest także wschodnia tradycja kulinarna, a konkretnie sposób podawania potraw, sprzyjający kolekcjonowaniu niewielkich naczyń ceramicznych. Zarówno w Japonii, jak i w Korei posiłkom towarzyszy zazwyczaj wiele dodatków – po japońsku „okazu”, a po koreańsku „banchan” – z których każdy serwowany jest osobno.
Nie bez znaczenia pozostaje również japońska tradycja „omiyage”, czyli przywożenia z podróży upominków dla rodziny i współpracowników. To właśnie ona może częściowo wyjaśniać, dlaczego Japończycy tak chętnie sięgają po ceramikę z Bolesławca, która jest nie tylko rozpoznawalnym symbolem polskiej kultury, lecz także praktycznym prezentem dostępnym w niezliczonych wzorach.