Proweniencja – o tym pojęciu słyszymy często, jeśli obserwujemy rynek sztuki. Pamiętamy o nim chociażby w kontekście sprawy „Rzeczywistości" Jacka Malczewskiego, której wątpliwe pochodzenie doprowadziło do zatrzymania obrazu w depozycie przez prokuraturę.
Ta dziedzina obejmuje badania nad pochodzeniem dzieł sztuki i o ile przydatna jest przy ogólnym określaniu autentyczności, to w niektórych kręgach – konkretnie niemieckich (niem. „Provenienzforschung"), jak również polskich – badania proweniencyjne koncentrują się przede wszystkim na śledzeniu losów dzieł zrabowanych podczas II wojny światowej.
Kilka dni temu New York Times nagłośnił sprawę obrazu Franza Marca („Koń na tle krajobrazu", 1910), artysty związanego z monachijską grupą Der blaue Reiter, do której należał też m.in. Wassily Kandinsky. Obraz w 1953 roku trafił do kolekcji Muzeum Folkwang w Essen, gdzie znajduje się do dziś.
Pochodzenie dzieła jest owiane kontrowersją: chodzi właśnie o luki w jego proweniencji. Pomiędzy muzeum a spadkobiercami niejakiego Hugo Simona, żydowskiego kolekcjonera mieszkającego w Niemczech toczy się obecnie spór. Simon był ostatnim właścicielem obrazu Marca, zanim naziści doszli do władzy.
Nie udało się jeszcze do końca prześledzić powojennych losów dzieła, ale wiadomo, że Simon, uciekając z Niemiec, wysłał je do Francji, natomiast Muzeum Folkwang nabyło je od pewnego niemieckiego kolekcjonera już po wojnie. Spadkobiercy Simona domagają się, by muzeum przyznało, że najprawdopodobniej nabyło dzieło, które z powrotem znalazło się na terenie Niemiec wskutek kradzieży.
Co dalej? Sprawa trafiła do powołanego kilka tygodni temu niemieckiego sądu arbitrażowego rozstrzygającego właśnie kwestie dóbr kultury zrabowanych przez nazistów.
W ostatnich latach badanie tego typu przypadków zostało uznane wśród niemieckich historyków sztuki za jeden z priorytetów, a nawet kwestię decydującą przy zarządzaniu dziedzictwem kulturowym – warto wspomnieć chociażby o sprawie Bawarskich Państwowych Zbiorów Malarstwa, których dyrektor zrzekł się swojej funkcji w wyniku oskarżeń o brak transparentności w określeniu dzieł z kolekcji, które zostały zrabowane w wyniku wojny.