Polskie prawo autorskie dotychczas nie przewidywało ochrony przed deepfake’ami ani wieloma innymi nadużyciami związanymi z generatywną sztuczną inteligencją. Wkrótce możemy jednak spodziewać się zmian w tej kwestii.
W środę, 11 lutego, odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu, podczas którego wiceminister kultury Maciej Wróbel poinformował o wstępnych planach zmian polskiego – i nie tylko – prawa autorskiego.
Jak podała Polska Agencja Prasowa, minister Wróbel w trakcie dyskusji zwrócił uwagę, że prawo unijne nie gwarantuje twórcom i twórczyniom ochrony przed wykorzystywaniem ich dzieł do trenowania modeli sztucznej inteligencji. W efekcie nie mogą oni ubiegać się o rekompensatę za takie użycie.
Choć decyzje w tej sprawie zapadają na szczeblu unijnym, zapowiedziano, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego będzie dążyć do uregulowania tej kwestii.
Problem rozpowszechniania utworów tworzonych przy użyciu generatywnej sztucznej inteligencji należy do najgorętszych tematów ostatnich lat, szczególnie w kontekście rynku sztuki.
W lutym ubiegłego roku media obiegła informacja o petycji w sprawie odwołania aukcji poświęconej sztucznej inteligencji w domu aukcyjnym Christie’s. Powodem miało być wykorzystywanie przez uczestniczących w niej artystów i artystki narzędzi trenowanych na utworach objętych prawem autorskim.
Choć petycja zyskała tysiące podpisów, aukcji nie tylko nie odwołano, lecz zakończyła się ona sukcesem, przynosząc łącznie 728 tysięcy dolarów (wraz z opłatami).